niedziela, 15 kwietnia 2012

Wielkie Derby Śląska !!! Pokażcie Ilu mamy kibiców komentując ten news[KONKURS]

Nadszedł czas na Wielkie Derby Śląska. Dla Ruchu są wyjątkowo ważne, bo mogą przywrócić mu duże szanse na mistrzowski tytuł. Ale zabrzanie tanio skóry nie sprzedadzą... 


Stawkę niedzielnych derbów, niezwykle prestiżową, podbiły sobotnie wyniki meczów sąsiadów Ruchu w ligowej tabeli. Śląsk Wrocław zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a Legia Warszawa także podzieliła się punktami w Łodzi z Widzewem. Rezultaty te sprawiły, że w przypadku triumfu w starciu z "Górnikami", chorzowianie awansują na drugą pozycję w tabeli, a do liderującej Legii będą tracić tylko dwa "oczka". 

Chorzowianie mają w "nogach" 120 minutowy, zakończony rzutami karnymi pojedynek półfinału Pucharu Polski z Wisłą Kraków. Warto jednak zauważyć, że w dogrywce na boisku znajdowało się aż siedmiu rezerwowych graczy niebieskiej drużyny. - Mogę zapewnić, że do meczu przystąpimy w optymalnej formie - zaznacza Marcin Malinowski. Wtóruje mu kolega z zespołu, Piotr Stawaczyk. - Ostatnio mieliśmy duże obciążenia meczowe, ale teraz mieliśmy kilka dni odpoczynku i na pewno zregenerujemy nasze siły. Odpowiedź na to, czy wytrzymujemy dobrze presję psychiczną dały rzuty karne w Krakowie. 

Trener Adam Nawałka nie może narzekać na skład meczowej osiemnastki. Zdolni do gry są bowiem wszyscy kluczowi zawodnicy zespołu; zabraknie jedynie kontuzjowanych zmienników - Michała Jonczyka i Gabriela Nowaka. W gorszej sytuacji znalazł się szkoleniowiec gospodarzy – w spotkaniu z Legią „wykartkował” się Gabor Straka, a dopiero tuż przed meczem okaże się, czy w pełni sił będzie Marek Zieńczuk. 

- Sama nazwa mówi wszystko: Wielkie Derby Śląska. To mecz, na który czekają wszyscy. Mam nadzieję, że i na boisku i na trybunach będą te derby przebiegać w duchu sportowej walki. Gorąco życzę tego wszystkim – powiedział szkoleniowiec Górnika. Rzeczywiście, szykują się nie lada emocje. I chyba nie powinna ich popsuć nawet zapowiadana kiepska pogoda – w końcu poprzednie derby przy Cichej rozrywane były w śnieżnej zawierusze... 

Sędzią niedzielnego pojedynku będzie Patryk Stefański z Bydgoszczy. Sygnał do rozpoczęcia spotkania da o godzinie 17:00. 

WSZYSTKICH KIBICÓW NIEBIESKICH PROSIMY O SKOMENTOWANIE NEWSA ZOBACZMY JAK I ILU KIBICÓW NIE UMI DOCZEKAĆ SIĘ DERBÓW !!!

sobota, 14 kwietnia 2012

Jak ściągnąć z niej stanik jedną dłonią?[VIDEO]

StanikBłyskotliwe rozwiązanie problemu wielu niecierpliwych kochanków!
W chwili intymnego uniesienia liczy się każda sekunda. Szkoda tracić czasu na takie czynności, jak szukanie odpowiedniej lokalizacji czy pozbywanie się zbędnego okrycia. Na to drugie jest jednak rada.

Choć wydaje się to niemożliwe, bo biustonosz to wyjątkowo skomplikowana konstrukcja, ściągnięcie kobiecie stanika możliwe jest przy pomocy tylko jednej dłoni! W jaki sposób poradzić sobie z tak skomplikowanym zapięciem używając tylko pięciu palców? To proste...

poniedziałek, 13 lutego 2012

Oczerniała rodziców na Facebooku. Spotkała ją przykra kara...[VIDEO]

Chyba nikt już nie jest tak bezmyślny, by sądzić, że w Internecie jesteśmy zupełnie anonimowi. W rzeczywistości każde słowo może zostać wykorzystane przeciwko nam. Przekonała się o tym pewna amerykańska nastolatka, która napisała kilka słów za dużo...


Niejaka Hanna Jordan najwyraźniej zapomniała, że na Facebooku istnieje coś takiego jak ustawieniaprywatności. W jednym z postów wylała wiadro pomyj na własnych rodziców. Skomputeryzowany ojciec dotarł do wiadomości, która delikatnie mówiąc, nie bardzo mu się spodobała.

Na publiczne oskarżenia postanowił odpowiedzieć w ten sam sposób. Nagrał okolicznościowy filmik, w którym odnosi się do pretensji 15-letniej córki. Najpierw długo odpowiada na jej zarzuty, a na koniec... uniemożliwia jej dalsze internetowe wylewanie swoich żali.

W jaki sposób? Kilkoma celnymi strzałami pozbywa się jej osobistego komputera. Skuteczne, ale czy normalne? Mamy małe wątpliwości...


wtorek, 7 lutego 2012

Co kryje się pod makijażem? ZOBACZ!


Makijaż 
naprawdę czyni cuda. Przekonał się o tym nie jeden, który po szalonej nocy wylądował z nieznajomą w łóżku, a na następny dzień nie mógł uwierzyć, że pod grubą warstwą podkładów, pudrów i cieni może kryć się coś takiego.

Odpowiednio wymalowana kobieta potrafi skutecznie zakryć wszelkie niedoskonałości swojego wyglądu, a wręcz stworzyć się na nowo. Kosmetyki potrafią nie tylko przykryć cienie pod oczami czy podkreślić usta, ale wręcz wymodelować twarz.

Pryszcze, zmarszczki, skazy, a nawet nadprogramowe kilogramy znikają po wizycie u profesjonalnej kosmetyczki. Zazwyczaj widzimy już finalny efekt, więc nie zdajemy sobie sprawy, jak wygląda prawda. Dlatego wstrzymajcie oddech, bo dziś odsłonimy tę tajemnicę.

Oto portfolio pewnej rosyjskiej makijażystki:












hanter

niedziela, 5 lutego 2012

Niegrzeczna kompilacja: FU** YOU w filmach

Są takie gesty, które znaczą więcej, niż tysiąc słów. Jak lepiej wyrazić sprzeciw, niezadowolenie, złość, irytację i kilka innych negatywnych uczuć, niż tradycyjnym wystawieniem środkowego palca? "Fu** you" na stałe weszło do języka komunikatów niewerbalnych niemal pod każdą szerokością geograficzną.


Choć to wyjątkowo niegrzeczne, środkowym palcem jesteśmy w stanie uciąć niewygodną dla nas rozmowę, wyrazić sprzeciw wobec usłyszanych słów czy dać do zrozumienia, że raczej nie mamy ochotę na dłuższe przebywanie w danym towarzystwie. Jeden palec kryje w sobie tyle treści...

Nic więc dziwnego, że gest ten znalazł stałe miejsce w naszej kulturze. Zwłaszcza tej niższych lotów, ale przez to bardziej przystępnej. W hollywoodzkich (i nie tylko) produkcjach "fu** you" ściele się gęsto i nikt już się z tego powodu nie oburza.

Autor tej niezwykłej kompilacji próbuje podsumować karierę tego niewybrednego gestu w kinematografii. Wyszło świetnie, bo inspiracji w tym temacie na pewno nie brakuje.



Matka małej Magdy została aresztowana

Znicze, maskotki i listy w miejscu ukrycia zwłok półrocznej Magdy, fot. PAP/Andrzej GrygielSąd Rejonowy Katowice-Wschód przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące 22-letniej Katarzyny W. z Sosnowca. Matka półrocznej Magdy, której ciało odnaleziono w piątek po trwających ponad półtora tygodnia poszukiwaniach, jest podejrzana o nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczynki. Grozi jej od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Śledczy z Katowic złożyli wniosek do sądu wczoraj wieczorem. Argumentowali go m.in. koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. - Główną przesłanką zastosowania wobec podejrzanej tymczasowego aresztu była obawa matactwa - powiedział wiceprezes katowickiego sądu, sędzia Michał Dmowski.
Decyzją sądu, dwumiesięczny okres aresztowania rozpoczął się z chwilą zatrzymania Katarzyny W., czyli w czwartek wieczorem. Od tego czasu kobieta była zatrzymana w komendzie policji; teraz ten okres wliczono do okresu tymczasowego aresztowania.
Matka dziewczynki przyznała się do zarzuconego jej czynu, tłumacząc, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Badanie psychiatryczne wstępnie wykazało, że w dniu śmierci Magdy była poczytalna. Tłumaczyła też, że w panice postanowiła ukryć ciało Magdy, a później wymyśliła historię o rzekomym uprowadzeniu dziewczynki.
Prokuratura zleciła badania psychiatryczne podejrzanej, m.in. aby sprawdzić jej poczytalność. Jak poinformował prokurator Mariusz Łączny z katowickiej prokuratury, wstępna opinia biegłych potwierdziła, że gdy doszło do zdarzenia kobieta była poczytalna i może uczestniczyć w dalszym postępowaniu. Później kobietę zbada jeszcze jeden biegły psycholog. Podejrzanej grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Co wydarzyło się w mieszkaniu? "Wysunęła się z kocyka i uderzyła o próg"
Przesłuchanie Katarzyny W. przeprowadzono w nocy z piątku na sobotę, krótko po tym, gdy kobieta wskazała policjantom miejsce ukrycia ciała dziecka. Trwało pięć godzin, do czwartej nad ranem. Kobieta złożyła obszerne wyjaśnienia. Prokuratura nie wyklucza, że postawione matce zarzuty mogą ulec zmianie. Dotychczas nie znalazła jednak przesłanek, by zarzucić kobiecie dokonanie zabójstwa.
Katarzyna W. podczas przesłuchania podtrzymała to, co mówiła wcześniej prywatnemu detektywowi. Magda miała umrzeć w mieszkaniu, po tym, gdy przypadkiem wysunęła się z kocyka, spadła na podłogę i uderzyła o próg. Prokuratura nie informuje na razie, czy potwierdzają to np. ślady w mieszkaniu państwa W. Zapewnia jednak, że przeprowadzono tam szczegółowe oględziny i zabezpieczono ślady.

Przyczynę śmierci dziecka ma wyjaśnić sekcja zwłok, którą zaplanowano na poniedziałek. Wcześniej nie będzie to możliwe z przyczyn medycznych – ciało dziecka zbyt długo było na mrozie. - Mamy nadzieję, że sekcja da odpowiedź na pytania, jakie obrażenia odniosła dziewczynka i jaki był mechanizm powstania tych obrażeń. Pozwoli to nam na wnioskowanie, czy przyjęta przez nas kwalifikacja prawna jest właściwa i czy wersja matki jest zgodna z prawdą - powiedział prokurator; jeżeli będą wątpliwości, możliwe byłoby postawienie innego zarzutu.
Dlaczego matka kłamała? "Kobieta wpadła w panikę. To ją przerosło"
Pytany, dlaczego Katarzyna W. na początku kłamała, sugerując uprowadzenie dziecka, prokurator Łączny ocenił, że sprawy nie da się wyjaśnić jednoznacznie.
- Z jej wyjaśnień wynika, że kobieta wpadła w panikę. Potem, widząc, że nakręca się sytuacja z porwaniem dziecka i poszukiwaniami prowadzonymi przez ludzi z dobrej woli, na szeroką skalę, po prostu nie wiedziała, jak to powiedzieć. Przerosło ją to. To oczywiście jej wersja - powiedział prokurator. Według Katarzyny W., gdy ukrywała jej ciało, dziewczynka na pewno nie żyła. To także zweryfikuje sekcja zwłok.
Prokuratura nie informuje na razie, czy – według ustaleń śledztwa – o prawdziwej przyczynie zaginięcia dziecka wiedziały, oprócz matki, także inne osoby. Poza Katarzyną W. jak dotąd nikomu nie postawiono zarzutów, choć nie jest to wykluczone w przyszłości. Przesłuchano wielu świadków, m.in. członków rodziny podejrzanej – matkę, męża, brata, teściów oraz inne osoby.
Prokuratorzy przesłuchali także Krzysztofa Rutkowskiego; nagrana przez niego rozmowa z matką dziecka także jest dowodem w sprawie, podlegającym prokuratorskiej ocenie. Śledczy przeanalizują również, czy działania Rutkowskiego nie zaszkodziły śledztwu organów ścigania. Jeżeli uznają, że jest to prawdopodobne, podejmą z urzędu postępowanie w tej sprawie. Śledczy oceniają, że w toku swojego postępowania doszliby do tych samych wniosków, co Rutkowski.
- Kluczowe dla śledztwa czynności były zaplanowane na przyszły tydzień. Zatrzymanie matki dziecka (po przekazaniu jej policjantom przez Rutkowskiego - red.) niestety skomplikowało sytuację w sprawie i zmusiło nas do podjęcia bardzo intensywnych czynności; jesteśmy ograniczeni czasem, mamy 48 godzin (od zatrzymania kobiety - PAP) - powiedział Łączny.