Już 15 września Mariusz Pudzianowski na gali KSW 20 stoczy bój z Grekiem Christosem Piliafasem. O kondycję "Dominatora" nie musimy się martwić. Dlaczego?
Pudzianowski zapewnia, że z jego zdrowiem wszystko w porządku. Fot. AGENCJA SE/eastnews
Pudzianowskiemu do najlepszych wojowników MMA jeszcze sporo brakuje, ale pięciokrotny mistrz świata siłaczy dzień w dzień haruje, by i w tej dyscyplinie wdrapać się na szczyt. Dotychczas jego największą bolączką była kondycja. To już jednak przeszłość.
"Dominator" w rozmowie z portalem
www.natemat.pl zdradza, że choć
początki były ciężkie i jak sam zaznacza "zdychał" po kilku kilometrach biegania, to teraz nie miałby problemów z...
Przebiegłbym półmaraton w dwie godziny! Cały czas szybki trucht, bez podchodzenia. Kto wie, może jeszcze jakiś czas potrenuję i ludzie przeczytają, że "Pudzian" ukończył cały maraton (śmiech).
O tym, czy kondycja Pudzianowskiego rzeczywiście jest tak dobra, przekonamy się już 15 września.Na gali KSW 20 w Ergo Arenie Polak zmierzy się z Grekiem Christosem Piliafasem.Zawodnik w Polsce mało znany, ale bardzo solidny. To będzie dla Mariusza ciężka przeprawa.
"Dominator" we wspomnianym wywiadzie poruszył jeszcze m.in. kwestie swojego zdrowia. Wielu ludzi w Polsce nie ma złudzeń, że za czasów strongmanów Pudzianowski stosował doping i w przyszłości może mieć przez to poważne problemy.
Niech ci wszyscy ludzie, zamiast tak troszczyć się o moje zdrowie, zajmą się po prostu sobą. Tak będzie najlepiej. Dla wszystkich. Podejmowałem w swoim życiu różne decyzję i cały czas to ja ponoszę ich konsekwencje. Ja, nikt inny. A Polska to już taki naród ludzi zawistnych, gdzie jak tylko komuś zaczyna się powodzić, to on nagle jest zły, be, coś robi nie w porządku.