poniedziałek, 28 listopada 2011

[SZOK] Zabrali Pudzianowi zwycięstwo! Walka uznana za nieodbytą!

Pudzian zremisował - SPORTY WALKI - KSW 17: Pudzian vs. Thompson IISensacyjne zakończenie kontrowersji wokół walki Mariusza Pudzianowskiego z Jamesem Thompsonem! Anglik w chamski sposób podważał zwycięstwo Pudziana, ale dopiął swego. W poniedziałek polski strongman został pozbawiony zwycięstwa, a walka uznana za nieodbytą.

- To pieprzony żart! - grzmiał w sobotę w Atlas Arenie Thompson, gdy sędziowie ogłosili zwycięstwo Pudzianowskiego.
Angielski "Kolos" wyrwał mikrofon reporterowi Polsatu i zaczął wyzywać KSW. - Tak, pewnie, bijcie brawa Mariuszowi! To pieprzone skur...! Pie... KSW! - darł się do kibiców. W międzyczasie cisnął w ich stronę pamiątkowym pucharem.
Ale wynik walki podważał nie tylko rywal Pudziana. Werdyktowi sędziów dziwił się i występujący na gali w walce wieczoru Mamed Chalidow, i jeden ze współwłaścicieli KSW. - Moim zdaniem tu powinna być dogrywka - mówił Martin Lewandowski.
Dogrywki nie było, bo sędziowie typowali na Pudzianowskiego. Dwóch wskazało zwycięstwo Polaka, trzeci postawił na remis.
- Mamy w stu procentach zaufanie do naszych sędziów, choć oczywiście mogła się wdać ludzka pomyłka - zastanawiał się jeszcze w sobotę Lewandowski w rozmowie z myMMA.pl. Dzień po walce organizacja KSW jeszcze raz przejrzała karty punktowe i zdecydowała się zweryfikować wynik.
Jak dowiedział się eurosport.pl, sędzia Robert Łysiak typował zwycięstwo Pudzianowskiego 20:19, Leszek Pawlęga remis 20:20, natomiast bodaj najbardziej doświadczony w tym gronie Piotr Bagiński wskazał zwycięstwo Thompsona 20:19, ale oddając kartę punktową, pomylił się! O pomyłkę nietrudno, bo na kartach punktuje się narożniki, a nie nazwiska.
Bagiński zreflektował się zaraz po walce, ale na reakcję było już za późno. Sprawę udało się wyprostować dopiero na poniedziałkowej konferencji prasowej, na której organizatorzy gali KSW 17 oficjalnie ogłosili, że walka Mariusz Pudzianowski - James Thompson powinna zakończyć się dogrywką, wobec czego została uznana za nieodbytą i nie będzie uwzględniana w rekordach zawodników.
Angielski "Kolos" pozostaje więc niepokonany w starciach z Pudzianem. W maju Polak odklepał duszenie trójkątne, a zemsta nie była taka słodka, jak się początkowo wydawało. Trzecia walka z Thompsonem? - Czemu nie - mówił na gorąco Pudzianowski, kiedy jeszcze nie wiedział, że zwycięstwo mu się nie należało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz