wtorek, 29 listopada 2011

Zrobili system nagłaśniający z tysięcy puszek po piwie

Jesteśmy przekonani, że na coś takiego nie wpadliby nawet zaprawieni w bojach "ekolodzy", którzy codziennie przeczesują kosze na świeci w poszukiwaniu cennych puszek. Okazuje się, że niepozorne opakowanie po napoju bardziej lub mniej alkoholowym nadaje się nie tylko na przemiał. Doskonale
 sprawdza się także w działalności artystycznej.

Dowiedzieliśmy się o tym dzięki nietypowemu przedsięwzięciu jamajskiego piwa marki Red Stripe. Firma zaprosiła do współpracy Yuri Suzuki, artystę zajmującego się właśnie dźwiękiem. Dzięki jego odważnej koncepcji udało się zbudować unikalny system nagłośnienia. Oczywiście z puszek. I to sporej ilości, bo konstruktor potrzebował ich ponad 5 tysięcy.

Dzieło faktycznie powstało i wygląda całkiem imponująco. Jak sprawdza się jednak w praktyce? Czy odpowiednio przewodzi dźwięki? Sprawdźcie to sami:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz