Od 1927 roku amerykański tygodnik "Time" przyznaje tytuł Człowieka Roku. Wśród laureatów znajdziemy takie osobistości jak Michaił Gorbaczow, Jan Paweł II, Barack Obama czy ubiegłoroczny triumfator - Mark Zuckerberg. Zaszczytny tytuł za rok 2011 przypadł za to... protestującemu człowiekowi.W ten sposób pismo chce oddać hołd tysiącom często anonimowych ludzi, którzy mobilizują się w bardziej lub mniej szczytnym celu. Powodów może być wiele - obalenie kolejnego dyktatora, sprzeciw wobec działańpaństwa czy społecznej niesprawiedliwości. Jak napisał "Time", człowiek protestujący to zarówno ten, który sprzeciwiał się tyranii w czasie arabskiej wiosny, jak i polityce fiskalnej państwa, jak w Grecji. Nie godził się z nierównomiernym podziałem dóbr, jak w czasie akcji Occupy Wall Street, jak i wyborczym fałszerstwom w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych w Rosji.
Faktycznie, 2011 rok obfitował w znaczące protesty, bo do głosu doszli obywatele krajów z najróżniejszych zakątków świata. Wspominamy o tym nie bez przyczyny, bo właśnie atmosfera buntu i kontrowersje wokół działań władz stały się inspiracją tych niezwykłych zdjęć.
Amerykański fotograf Tyler Shields do tematu podszedł z charakterystyczną dla siebie przewrotnością. Zresztą, wystarczy spojrzeć:






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz