środa, 7 grudnia 2011

Stracił rękę, ale nie poczucie humoru

Kiedy w jednym momencie ze zdrowego i pełnego energii człowieka zostaje tylko niepełnosprawny, słaby i zrozpaczony cień, wtedy życie może się potoczyć bardzo różnie. Jedni nie są w stanie pogodzić się z nową, trudniejszą sytuacją i załamują się. Są też jednak tacy, który próbują wyjść z opresji silniejsi, niż wcześniej.

Heine Braeck zareagował na tragiczny wypadek wyjątkowo spokojnie. Kiedy przez własną bezmyślność stracił całą rękę, jego pierwsze skojarzenie po operacji było mocno absurdalne - krótki kikut zamiast całej kończyny przypominał mu kształtem... głowę delfina. Trzeba przyznać, że to niekonwencjonalna reakcja. 

W chwili wypadku miał zaledwie 13 lat, więc być może to tłumaczy jego fantazję. Do tragedii doszło na peronie kolejowym. Jak na młodego chłopaka przystało, Heine był bardzo niecierpliwy. Chciał przejść przez tory, ale drogę tarasował pociąg. Postanowił, zamiast szukać innego przejścia, pokonać przeszkodę górą. Kiedy stał na dachu, pociąg ruszył. Chłopak chwycił za przewód elektryczny. Porażenie było tak duże, że kończynanadawała się do amputacji.

Dzisiaj nasz bohater ma 33 lata i dopiero niedawno postanowił powrócić do dziecięcego skojarzenia. Teraz jegokończyna delfina przypomina nie tylko kształtem, ale i najmniejszymi szczegółami. Wszystko dzięki niezwykłejprecyzji bułgarskiego tatuażysty Valio Ska.
Trzeba mieć naprawdę spory dystans, by zdecydować się na taki krok. Jesteśmy pełni uznania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz