Polacy nie bez powodu uchodzą za ludzi z ułańską fantazją. Nawet jeśli coś wydaje się niemożliwe, zawsze znajdziemy w sobie tyle siły i sprytu, by dopiąć swego. Skoro polski żołnierz jest w stanie polecieć nawet na drzwiach od stodoły, to polski "budowlaniec" bez problemu dokona rozbiórki za pomocą... samochodu osobowego.Koncepcja szalona i niebezpieczna, ale także niezwykle widowiskowa. Nic więc dziwnego, że amatorskie nagranie z akcji obejrzało już niemal 200 tysięcy internautów. Jak ustalił "Express Ilustrowany", choć Opel Astra z filmu ma numery rejestracyjne z Ostrowa Wielkopolskiego, to do zdarzenia doszło z całą pewnością w Łodzi.
Do tej pory nieznane są dokładne okoliczności tego pomysłu. Wiemy tylko tyle, ile możemy zobaczyć w 8-minutowej relacji. Trudno w to uwierzyć, ale wystarczyła cienka linka przywiązana do niewielkiego samochodu, by po kilku minutach wielki mur nie wytrzymał przeciążenia i runął.
Główny bohater zdawał sobie sprawę z ryzyka, dlatego przed podjęciem zadania wyznał matce miłość. Spodziewał się, że mogą to być jego ostatnie chwile. I niewiele brakowało, bo walące się cegły niemal nie zmiażdżyły pojazdu. Brakowało naprawdę niewiele.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz