Nieprawdopodobne!!! Mało kto w to wierzył, ale piłkarze "Białej Gwiazdy" po zwycięstwie nad Twente 2:1 nie zeszli z boiska, jeszcze czekali i... chwilę po końcowym gwizdku nadeszła upragniona wiadomość. Odense strzeliło gola na 2:2 w 93. minucie meczu z Fulham. Dzięki temu Wisła i Legia grają dalej!
To był niezwykły wieczór w Krakowie. Około 15 tysięcy widzów zdecydowało się w środowy wieczór wspomóc swoim dopingiem piłkarzy Wisły w walce o awans do fazy pucharowej Ligi Europy. Do pełnego szczęścia potrzebna była nie tylko wygrana krakowian w meczu ze zwycięzcą grupy K Twente Enschede, ale również remis najgorszego zespołu w grupie duńskiego OB Odense, który na Craven Cottage w Londynie grał z Fulham.
Wszystko rozstrzygnęło się tuż przed godziną 23. Po końcowym gwizdku rosyjskiego sędziego Władisława Biezborodowa na stadionie w Krakowie rozpoczęło się oczekiwanie na cud, czyli na wyrównująca bramkę dla Odense. Po pierwszej połowie Duńczycy przegrywali 0:2, ale po zmianie stron gracze Fulham stracili kontrolę nad przebiegiem spotkania, co budziło głośne niezadowolenie u kibiców zespołu Martina Jola. Najpierw w 64. minucie z rzutu wolnego kontaktową bramkę zdobył Hans Henrik Andreasen, a w ostatniej akcji spotkania do wyrównania doprowadził Baye Djiby Fall. Wprowadzony w 78. minucie Senegalczyk wykorzystał dośrodkowanie Espena Ruuda i strzałem głową z pięciu metrów wprowadził "Białą Gwiazdę" do fazy pucharowej Ligi Europy.
Mistrzowie Polski w środowy wieczór zrobili jednak wiele by pomóc szczęściu. Od pierwszej minuty spotkania zaatakowali bramkę Twente i szybko ich ofensywne nastawienie zostało nagrodzone. W pole karne wbiegł wracający do wysokiej formy Łukasz Garguła, który swoją akcję zakończył mocnym strzałem. Broniący bramki gości zaledwie 21-letni Nick Marsman źle obliczył lot piłki, a ta po nabraniu specyficznej rotacji znalazła drogę do jego bramki.
Po zdobytej bramce wiślacy cofnęli się i występujący w częściowo rezerwowym składzie goście to wykorzystali. W pole karne piłkę dośrodkował Denny Landzaat, a wspaniałym strzałem przewrotką popisał się Luuk de Jong. Siergiej Pareiko w tej sytuacji mógł tylko podziwiać kunszt holenderskiego snajpera.
Decydujące trafienie miało miejsce zaledwie 45 sekund po wznowieniu gry po zmianie stron. Piłkę daleko wykopał z własnego pola karnego Pareiko, Cwetan Genkow wygrał fizyczny pojedynek z Rasmusem Bengtssonem i w sytuacji sam na sam z Marsmanem zmylił golkipera gości. Obejmując drugi raz prowadzenie gracze Kazimierza Moskale nie popełnili błędu z pierwszej połowy, znacznie dłużej utrzymywali się przy piłce i piłkarze Twente z trudem przedostawali się pod pole karne wiślaków, a przez całą drugą część meczu nie udało im się stworzyć ani jednej klarownej sytuacji do wyrównania wyniku. Końcowy gwizdek rosyjskiego arbitra nie spowodował jeszcze eksplozji radości na krakowskim stadionie, ta miała miejsce dopiero wtedy, gdy dotarły informacje z Londynu...
Powiedzieli po meczu:
Kazimierz Moskal (trener Wisły Kraków) - Ja wciąż nie wierzę, nie może to do mnie dotrzeć. Piłka jest nieprzewidywalna i takie rzeczy się zdarzają. Chciałem pogratulować zawodnikom, bo wygrali i rozegrali bardzo dobry mecz. Jest wiele dyskusji czy dalej będę prowadził zespół, my jednak byliśmy skoncentowani na samym spotkaniu. Liczyliśmy na łut szczęścia i się udało. Brakowało nam skuteczności, ale ważne jest to, że stwarzaliśmy okazje, że zdobyliśmy dwa gole. Tak się wygrywa mecze.

Co Adriaanse (trener Twente): - Widać dziś było, że to Wiśle bardziej zależało na odniesieniu zwycięstwa. Jednak moim zdaniem po pierwszych 45 minutach to mój zespół miał lekką przewagę. Nie zmienia to faktu, że polski zespół wygrał dziś zasłużenie. Wisła wyszła z grupy, a jej szansa na kolejny awans będzie zależała od tego, jak będzie wyglądać losowanie.
Wisła Kraków - Twente Enschede 2:1 (1:1)
Bramki dla Wisły: Łukasz Garguła (11'), Cwetan Genkow (46')
Bramka dla Twente: Luuk de Jong (39')
Bramki dla Wisły: Łukasz Garguła (11'), Cwetan Genkow (46')
Bramka dla Twente: Luuk de Jong (39')
Fulham Londyn - OB Odense 2:2 (2:0)
Bramki dla Fulham: Clint Dempsey (27'), Kerim Frei (31')
Bramki dla Odense: Hans Henrik Andreasen (64'), Baye Djiby Fall (90')
Bramki dla Fulham: Clint Dempsey (27'), Kerim Frei (31')
Bramki dla Odense: Hans Henrik Andreasen (64'), Baye Djiby Fall (90')

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz