Obecnie sprawa znów zyskała rozgłos, bo twórcy Biennale Ameryki Centralnej chcą poprosić "artystę" o ponowne wykonanie swojego popisowego numeru - z nowym psem, który ma umrzeć w imię zaspokojenia wrażeń estetycznych chorych ludzi. W internecie zawrzało - pojawiły się petycje do kierownictwa imprezy o zaprzestanie takich praktyk i zrezygnowanie z tego typu "happeningów". Jak na razie podpisało ją 7 tysięcy osób.
W sprawie chyba najbardziej bulwersujące jest to, że nikt z oglądających nie pomógł zwierzęciu. Aż trudno w to uwierzyć.
Dodajmy, że cztery lata temu pojedyncze osoby próbowały zainteresować losem Natividad odpowiednie służby, jednak nie odniosło to większego skutku. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Petycję sprzeciwiającą się uśmiercaniu kolejnych zwierząt "w imię sztuki" możecie Podpisać tutaj
Chuju pierdolony , niech ja cię tylko dorwę , pożałujesz , że się urodziłeś!
OdpowiedzUsuń