wtorek, 31 stycznia 2012

Zakazany plakat: Reklamowali film spermą

Podobno kontrowersja zawsze dobrze się sprzedaje, ale tym razem uznano, że opinia publiczna nie jest gotowa na aż tak odważne potraktowanie tematu. Na Węgrzech zakazano wykorzystywania plakatu promującego najnowszy film Steve'a McQueena, który uznano za zbyt dosłowny.


Fakt, dzieło może wzbudzać mieszane uczucia, bo promowanie się męskim nasieniem nie jest raczej standardowym zachowaniem. Sporny plakat przedstawia kobiece plecy oraz graficzne przedstawienie angielskiego tytułu filmu "Shame" ("Wstyd"). Problem w tym, że litery wyglądają jak... sperma.

Niektórzy twierdzą, że to tania prowokacja, ale plakat ma też sporą rzeszę obrońców. Spływające po plecach nasienie nie jest bowiem zabiegiem przypadkowym. Wystarczy przeczytać opis polskiego dystrybutora:

"Brian (Michael Fassbender), 30-latek, atrakcyjny singiel z Nowego Jorku nie potrafi zapanować nad swym życiem erotycznym. Sytuacja jeszcze bardziej wymyka się spod kontroli, kiedy niespodziewanie wprowadza się do niego siostra (Carey Mulligan). Nominowany do Złotych Globów, pulsujący emocjami dramat erotyczny Steve'a McQueena bada naturę seksu, bliskości i związków we współczesnym świecie".

Czy twórcom grafiki powinno być więc wstyd? A może sperma to najlepsze podsumowanie filmu?

Stracili przyrodzenie: 4 prawdziwe historie

Być może nigdy nie zastanawialiście się, w jaki sposób można stracić przyrodzenie, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Dlatego postanowiliśmy prześledzić medialne doniesienia z ostatnich lat, by uświadomić Wam, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie. Oto prawdziwe historie mężczyzn, którzy pozbyli się swojej męskości w dosłowny sposób.

Wielka Brytania
Stuart Keen jest doświadczonym stolarzem. Nie jeden mebel wykonał i nie jedną przyciął deskę. Jednak w wieku 54 lat najwyraźniej wyszedł z wprawy. W czasie budowy sekretarzyka na specjalne zamówienie przycinał fragmenty drewna, poślizgnął się wprost na maszynę do cięcia i pozbył się swojego przyrodzenia. Ostrza dosłownie pocięły go na plasterki. Jak to się mogło stać? Czy mężczyzna pracował w negliżu? Do dziś nie znamy dokładnych okoliczności. Jego rodzina dopytywana przez media uznała, że "w tym zawodzie zdarzają się takie wypadki". Pod warunkiem, że stolarz nie ma na sobie spodni.

Rumunia: Chyba każdy z nas lubi się smacznie wyspać. Nasz bohater także. 67-letni Constantin Mocanu jakiś czas temu położył się spokojnie do łóżka, ale nie mógł zmrużyć oczu. Wszystkiemu winne były hodowane przez niego kury, które akurat w środku nocy postanowiły ze sobą głośno porozmawiać. Wściekły mężczyznawybiegł z domu na podwórko, by uciszyć niesforne ptactwo. Wpadł w taki szał, że zdecydował się na uśmiercenie jednej sztuki drobiu. Chwycił za szyję kurczaka i w tradycyjny sposób ją odciął. Problem w tym, że mężczyzna miał na sobie jedynie bokserki, a szyja okazała się... jego penisem. Absurd? Jak najbardziej, ale to nie koniec historii. Przyrodzenia nie można było próbować ratować, bo na miejsce krwawej wpadki przybiegł jego piesek, który leżący na ziemi kawałek mięsa po prostu zjadł.

Chiny: Ta historia to dowód na to, że z teoretycznie słabszymi kobietami nie można zadzierać. Mężczyzna o imieniu Huang w pewnym momencie doszedł do wniosku, że sypianie z doświadczoną małżonką to dla niego zbyt mało emocjonujące doznanie. Wdał się w romans z 18-letnią dziewczyną, dla której mógł być autorytetem, nauczycielem i mentorem. Faceci to lubią. Niestety (dla niego), żona o imieniu Li wkrótce zorientowała się co jest grane. Szybko wystąpiła o rozwód, ale mężczyzna odmówił.
Co ciekawe, w Chinach brak zgody jednego z małżonków kończy dyskusję na ten temat. Dwa lata później Li wykorzystała jego chwilę słabości, by się zemścić. Kiedy mąż doznał zatrucia pokarmowego, poprosił ją o podanie leków, by zatrzymać dolegliwe objawy. Kobieta faktycznie podała mu tabletki, ale... usypiające. Huang momentalnie zasnął, a ona odcięła mu przyrodzenie (wraz z jądrami) za pomocą najzwyklejszego noża kuchennego. Co najciekawsze, kiedy została oskarżona o trwałe uszkodzenie ciała, mąż wybaczył jej, bo jak mówił "sam jest sobie winien".

Singapur: Romans w pracy to chyba najgłupsza rzecz, na jaką możemy sobie pozwolić, ale wciąż wielu nie może się oprzeć tej pokusie. Dziwnym trafem sytuacja ta dotyczy zazwyczaj przełożonych i personelu płci pięknej, ale nie wnikamy w motywacje chętnych pań. Tym razem intymna relacja dotyczyła szefa i jego sekretarki. Nie wiemy, czy uprawianie seksu w samochodzie było dla nich normą, ale ostatnie igraszki zakończyły się tragicznie. W czasie kiedy sekretarka zaspokajała swojego przełożonego oralnie, w jego samochód uderzył inny pojazd. W szoku kobieta zacisnęła zęby... odgryzając penisa kochanka. Relacje mediów nie są zbyt szczegółowe, więc nie dotarliśmy do informacji, co się z nim stało. Mamy nadzieję, że go nie połknęła.

hanter

niedziela, 29 stycznia 2012

SEXY MAMA: Dzieci będą się wstydzić?[FOTY]

Na miejscu dzieci naszej bohaterki pewnie spalilibyśmy się ze wstydu, ale grunt, to żyć w zgodzie z samym sobą. Kilka dni temu opisaliśmy historię pewnej Brytyjki, która twierdzi, że padła ofiarą dyskryminacji, uprzedzeń i wszystkiego co niegodne. 28-latka nie może imprezować, bo... wygląda zbyt seksownie.

Lisa Woodman na co dzień zajmuje się swoją całkiem pokaźną rodziną. Mimo stosunkowo młodego wieku urodziła już czwórkę dzieci. Jednak od czasu do czasu budzi się w niej duch imprezowiczki i ma ochotę sięzabawić. Raz na jakiś czas pozostawia swoje pociechy pod opieką rodziny i idzie wyszumieć się w klubie.

Tak przynajmniej było do niedawna, bo w końcu jej to uniemożliwiono. W miejscowości, w której mieszka, doszło do zmowy właścicieli tego typu lokali. Bramkarze za każdym razem odmawiają jej wstępu. Lisa to w gruncie rzeczy łagodna kobieta, ale najwyraźniej ubiera się zbyt wyzywająco.

Ofiara własnej seksualności stała się gwiazdą brytyjskich tabloidów, które przekonują, że każdy ma prawo do seksownego wdzianka. Okazuje się, że obcisłe stroje 28-latki to nie przypadek. "The Sun" dotarł do zdjęć sprzed kilku miesięcy, które świadczą o tym, że Lisa chce zostać modelką. Na wybiegi jest już zbyt dojrzała, więc chętnie pozuje w bieliźnie i przylegających do ciała kombinezonach.



sobota, 28 stycznia 2012

Dotrzymał noworocznego postanowienia: 365 salt w 2011 roku

Postanowienia noworoczne same w sobie są niezłym pomysłem. Problem w tym, że zamierzenia z 31 grudnia nabierają nowego znaczenia już 1 stycznia. Jeśli w kolejnych dniach faktycznie udaje nam się nie palić papierosów, codziennie ćwiczyć czy zdrowo się odżywiać, to zazwyczaj w połowie miesiąca dochodzimy do wniosku, że nie damy rady i powracamy do dawnego stylu życia


Silna wola nie jest naszą najmocniejszą cechą. Nie od dziś wiadomo, że wytrwają tylko nieliczni. Naszemu bohaterowi udało się dotrzymać słowa. Przez 365 dni 2011 roku pozostał wierny swojemu postanowieniu. Z pewnością nie dlatego, że w zamian miał otrzymać od ojca 100 dolarów nagrody, bo taka kwota nie jest dla młodego człowieka aż tak motywująca.

Sam Morrison zaparł się i robił to, co obiecał nie tylko tacie, ale przede wszystkim sobie. 21-letni student postawił przed sobą cel - każdego dnia miał zrobić jedno salto. Słowa dotrzymał, a dzisiaj możemy to zobaczyć na własne oczy. W 4-minutowym nagraniu nie zobaczymy 365 salt, bo obroty zarejestrowane w kiepskiej jakości obrazu czy w powtarzających się miejscach zwyczajnie tam nie pasowały.

31 grudnia 2011 roku Sam wykonał ostatnie salto i zgodnie z obietnicą otrzymał pieniądze od ojca. Jak twierdzi, to była świetna zabawa i próba jego charakteru. Codzienne rejestrowanie salt wymagało sporo cierpliwości jego i znajomych, bez których trudno byłoby je uwiecznić.


Zasypiasz po wszystkim? Powinna to docenić!

Naukowcy bardzo chętnie przełamują wszelkie mity i nieporozumienia. Czasami ich wnioski przyprawiają o zawrót głowy, ale tym razem diagnoza jest dla nas raczej korzystna. Jeśli kiedykolwiek partnerka miała pretensje, że ledwo zrobisz swoje i już zasypiasz - nie wiedziała co mówi.


Amerykańscy badacze z University of Michigan wzięli pod lupę nasze łóżkowe zwyczaje i doszli do wniosku, że zapadanie w głęboki sen zaraz po stosunku seksualnym to wręcz komplement dla kobiet! Nie oznacza bowiem znudzenia jej towarzystwem, ale przywiązanie do niej.

Okazuje się, że im szybciej po seksie zasypiamy, tym lepiej czujemy się w swoim towarzystwie. Jeśli nie mamy żadnych oporów, by po chwili wpaść w objęcia Morfeusza (tak, mamy na myśli właśnie sen, nic innego) to znaczy, że darzymy kobietę wielkim uczuciem i zaufaniem. Przy niej czujemy się po prostu bezpiecznie.

Na taki stan rzeczy nie ma się co obrażać. Panie powinny sobie wyniki tych obserwacji wziąć do serca. Wreszcie jasno powiedziano, że chrapanie po stosunku to nie lekceważenie, brak szacunku czy znudzenie drugą stroną, ale przejaw najgłębszej więzi.

Naukowcy z Michigan wciąż nie do końca wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Zdiagnozowali objawy, ale przyczyna naszego zachowania może mieć jeszcze inne podłoże. Całkiem prawdopodobne jest to, że zasypiając mamy nadzieję, że w tym czasie ukochana nie będzie myślała o tym, by odejść do innego.

I kto mówił, że tylko kobiety są skomplikowane?

czwartek, 26 stycznia 2012

Mały twardziel pakuje od 2 roku życia!

Mając zaledwie kilka lat i hasło na swój temat w Wikipedii, to spory wyczyn. Udało się to Gilianowi Stroe - najmłodszemu kulturyście na świecie. Chłopiec urodzony w 2004 roku swoją przygodę z siłownią rozpoczął w wieku 2 lat. To właśnie wtedy ojciec pierwszy raz zabrał go na trening.


Tata podobno doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Giuliano jest jeszcze dzieckiem i kiedy tylko się zmęczy, przerywają wspólne ćwiczenia i idą się bawić. Problem w tym, że chłopak jest wyjątkowo wytrzymały i na beztroską rozrywkę ma coraz mniej czasu. Woli podnosić coraz cięższe sztangi i rzeźbić swoje niewielkie ciało.

W wieku 5 lat mały kulturysta trafił do "Księgi Rekordów Guinessa" jako najsilniejsze dziecko świata. Zaszczyty i popularność nie przewróciły mu jednak w głowie. Wciąż wytrwale ćwiczy i chętnie prezentuje efekty swojej ciężkiej pracy.


Czy szybki przyrost masy mięśniowej i hektolitry wylanego potu nie zatrzymają jego normalnego rozwoju? Trzymamy kciuki, by Giuliano równie dobrze co na siłowni, radził sobie także w innych dziedzinach życia.


Do czego Casillas zachęcał sędziego?

Do czego Casillas  - PIŁKA NOŻNA - Puchar KrólaSpotkania Realu Madryt z Dumą Katalonii zawsze przynoszą ciekawe wypowiedzi i wydarzenia. Nie inaczej jest po środowym meczu z Pucharze Króla. Barcelona u siebie zremisowała 2:2 i to ona zagra w półfinale tej imprezy.

Piłkarze z Madrytu mieli pretensje do sędziego José Antonio Teixeiry, który wcześniej był dość szczęśliwy dla "Królewskich". W czasie meczu głośno niezadowolenie wyraził bramkarz Realu Iker Casillas.
- Powiedziałem Teixeirze: "Idź świętować z nimi", czy jakoś tak, ale nie pamiętam tego dobrze. Takie rzeczy zdarzają się, kiedy jest gorąco - mówił golkiper reprezentacji Hiszpanii. - Jednak mocniej nam żal niewykorzystanych sytuacji niż decyzji arbitra. Trener Jose Mourinho w czasie spotkania usłyszał od nas zawodników, że nie damy rady wygrać na Camp Nou - dodawał. - Jesteśmy jednak z siebie dumni. Stanęliśmy na wysokości zadania i graliśmy w piłkę. Zasłużyliśmy na więcej, bo stwarzaliśmy dużo okazji do strzelenia goli. Wracamy do Madrytu z podniesioną głowa. Tak samo mogą się czuć nasi kibice.
- Zasłużyliśmy na awans, ale Real zagrał dobry mecz - mówił za to trener Barcelony Pep Guardiola. - Rywale grali na luzie, bo wiedzieli, że nie mają nic do stracenia. Ja żałuję tylko, że dwóch moich zawodników doznało kontuzji - dodawał Hiszpan mając na myśli Andresa Iniestę i Cesca Fabregasa.

eurosport

niedziela, 22 stycznia 2012

Pośmiertne wiadomości na Facebooku

Zastanawialiście się kiedyś, co stanie się z Waszymi kontami na Facebooku, kiedy umrzecie? Nie? W takim razie wszystko z Wami w porządku. Są jednak tacy, którzy drżą z niepewności i za życia chcieliby pozostawić po sobie jakiś trwały ślad. Nie tylko dotychczas wpisane statusy i dodane zdjęcia, ale coś opublikowanego już po pożegnaniu się z tym światem.


Tak przynajmniej wnioskujemy po rosnącej popularności aplikacji If I Die. To usługa, która spełni oczekiwania takich ludzi. Założenie jest proste - kiedy umrzesz, na facebookowym profilu pojawi się ostatnia wiadomość, nagranie lub zdjęcie. A nawet wszystko na raz.

Mechanizm działania aplikacji nie jest skomplikowany. Po jej zainstalowaniu należy wskazać 3 znajomych, który w odpowiednim momencie potwierdzą naszą śmierć. Kiedy zrobią to wszyscy, wtedy pośmiertne treści zostaną opublikowane. Może się to stać w jednej chwili lub zgodnie z ustalonym harmonogramem.

Izraelscy twórcy dodają, że w ten sposób możemy zaprezentować swoje ostatnie pożegnanie, podziękowania, a nawet pretensje wobec tych, którzy jeszcze żyją. Zastrzegają także, że do momentupotwierdzenia śmierci przez wskazanych znajomych, wiadomości nie mogą zobaczyć nawet oni. 

Skąd taki pomysł? Założyciel firmy, która wydała aplikację całkiem niedawno niemal nie zginął w wypadku samochodowym jadąc do pracy. Wtedy roztrzęsiony zdał sobie sprawę, że wielu spraw nie zdążył poruszyć i powiedzieć najbliższym. 

Mamy nadzieję, że nawet jeśli zdecydujecie się na korzystanie z tej usługi, to jej działanie sprawdzicie (a raczej Wasi znajomi) nie prędko.


sobota, 21 stycznia 2012

Ojciec 14 dzieci jest PRAWICZKIEM!

O 36-letnim informatyku, który z dobrego serca udostępnia potrzebującym parom swoje nasienie pisaliśmy już jakiś czas temu. Trent Arsenault pewnego dnia stwierdził, że nie chce, by jego wyjątkowo dobrej jakość imateriał genetyczny się marnował. Od tego czasu oferuje go małżeństwom, które same nie mogą mieć dzieci.


Do tej pory pomógł kilkunastu parom, które dzisiaj są już szczęśliwymi rodzicami zdrowych i silnych pociech. Wspaniała kondycja maluchów to nie przypadek, bo Trent stosuje rygorystyczną dietę i co jakiś czas bada swoją spermę, by sprawdzić, czy zawiera odpowiednią liczbę plemników. Wyniki publikuje na swojej stronie internetowej.

Jest ojcem 14 dzieci, a kolejne są już w drodze. Mimo tego, że wszyscy rodzice są bardzo zadowoleni z jego nietypowej usługi, mężczyzną zainteresowały się amerykańskie służby. Został uznany za "nielegalnego producenta materiału genetycznego" i usłyszał w związku z tym zarzuty. Grozi mu grzywna w wysokości 100 tys. dol. oraz do roku pozbawienia wolności.

Mimo to wciąż chce być bezinteresownym dawcą. Kilka dni temu wystąpił w programie telewizyjnym popularnego dziennikarza Andersona Coopera. Stwierdził otwarcie, że "100 procent jego seksualnej energii przeznaczone jest na na produkcję nasienia dla bezdzietnych par". Co z tego wynika? 36-latek jest wciążprawiczkiem.

- Prawdopodobnie czeka mnie los 40-letniego prawiczka. Z tą różnicą, że będę miał na koncie kilkanaścioro dzieci - przyznał Trent. Mimo wszystko seks odgrywa w jego życiu spore znaczenie. Mimo, że uprawia go... na własną rękę.

Każdy chciałby być RUMPOLOGIEM

Jeśli ktokolwiek może powiedzieć, że uwielbia swoją pracę, to kimś takim jest bez wątpienia niejaki Kazimierz Olszewski. 53-latek jak mało kto czerpie radość i satysfakcję ze swojego niezwykłego zajęcia. Bezkarniedelektuje się kobiecym pięknym i jeszcze na tym zarabia.


Pan Kazimierz jest bowiem rumpologiem. Nie wiecie co to takiego? Spokojnie, kiedy wieść się rozniesie,rumpologia szybko trafi na szczyty rankingów najbardziej wymarzonych zawodów. Chodzi o pośladki i tajemnice w nich zapisane.

Jedni wróżą z kart, inni z fusów czy dłoni, a specjalista tego gatunku bacznym okiem spogląda na pośladki. Jak przyznaje bohater reportażu "Super Expressu", wystarczy fotografia tylnej części ciała, ale o wiele lepsze efekty uzyskuje się przy bezpośrednim kontakcie.

Nie wiemy czy sprawia to frajdę klientkom i klientom pana Kazimierza, ale jemu samemu jak najbardziej. A przynajmniej wtedy, kiedy o przyszłość pyta młoda, zgrabna i jędrna kobieta. Okazuje się, że wróżenie z pośladków znane jest już od czasów starożytnych, a ostatnio przeżywa drugą młodość w Stanach Zjednoczonych. Nic więc dziwnego, że trafiło i do nas.

Gazeta na konsultacje wysłała 21-letnią Anię. Wystarczyło spojrzenie, by specjalista już wszystko wiedział. - Jest samodzielna, świetnie sobie radzi w stresujących sytuacjach. Może osiągnąć sukces w dowolnej dziedzinie i zostać gwiazdą. Umie się ładnie ubrać i podoba się mężczyznom. Mimo, że silnie akcentuje swoją samodzielność i niezależność, może się poświęcać i być dobrą żoną na długie lata.

Jak widzicie, to całkiem proste. Może czas pomyśleć o prywatnej praktyce w tym temacie?

niedziela, 15 stycznia 2012

Tak trenują najtwardsi żołnierze

Szkolenie współczesnych żołnierzy, to już nie tylko sprawdzanie ich zdolności do idealnego ścielenia łóżek i bieganie po poligonie z karabinem bez amunicji, co doskonale znamy chociażby z naszego kraju, ale ciągłe wyciskanie siódmych potów i utwardzanie charakterów wojaków.


Tak działa armia w większości cywilizowanych krajów, gdzie nie zwraca się uwagi wyłącznie na ilość (doskonały przykład - polski pobór powszechny), ale jakość. Żołnierze muszą być mocni nie tylko w teorii, ale głównie w praktyce. Mundur złożą wyłącznie ci, którzy przetrwają najtrudniejsze próby.
W ten sposób działa także południowokoreańskie wojsko, które możemy choć przez chwilę podejrzeć. Film wykonano w czasie ćwiczeń w regionie Pyeongchang. Żołnierze ubrani jedynie w spodnie (wyjątkiem są w pełni osłonięte kobiety) obrzucają się śniegiem i brodzą w lodowatej rzece, bez jakiegokolwiek grymasu.

Te zimowe przygotowania nie powinny nas jednak dziwić, bo w 2018 roku, to właśnie tam odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie.


czwartek, 12 stycznia 2012

Tak wygląda KOBIETA IDEALNA

Po świecie chodzi mnóstwo pięknych kobiet, a w showbiznesie aż się od nich roi. Nic w tym dziwnego, bo uroda to współcześnie jeden z najważniejszych elementów kariery. Można pięknie śpiewać i fantastycznie grać w filmach, ale bez urody trudno cokolwiek zdziałać.


Brytyjski sklep kosmetyczny Feel Unique postanowił sprawdzić, które kobiety najbardziej podobają się nad Tamizą. Jednak nie "w całości", bo zadaniem 9 tysięcy respondentów było wskazanie najbardziej atrakcyjnych części ich ciał.

Posiadaczką najpiękniejszych włosów jest księżna Cambridge, Kate, najciekawszymi brwiami może się pochwalić aktorka Megan Fox, a najseksowniejszym spojrzeniem piosenkarka Cheryl Cole. Najzgrabniejszymnosem może się pochwalić aktorka Beckinsale, a kośćmi policzkowymi jej koleżanka po fachu Keira Knightley.

Najładniejszy podbródek to ten należący do Gwyneth Paltrow, a za najbardziej spektakularne uznano piersi modelki, prezenterki telewizyjnej i aktorki Kelly Brook. Jeśli chodzi o usta, nie było żadnego zaskoczenia - zwyciężczynią rankingu została Angelina Jolie.

A tak wygląda gwiazda idealna w wersji "Daily Mail":



środa, 11 stycznia 2012

Shakira w skąpym bikini - zdjęcia paparazzich [ZOBACZ]

robienie zdjęć Shakirze w bikini nie należy do zadań łatwych. Dlatego tym bardziej cenne są te zdjęcia zrobione ukrycia w Miami. 34-letnia kolumbijska piosenkarka ma się czym pochwalić. / JB, fot. Agencja 
Forum






Nowa Kia Cee’d – pierwsze zdjęcie

Firma Kia Motors Corporation opublikowała pierwsze zdjęcie całkowicie nowego Cee’da, który swoją światową premierę będzie miał w marcu podczas salonu samochodowego w Genewie. Należąca do segmentu C nowa Kia Cee’d łączy w sobie przestronność i funkcjonalność z cechami sportowego hatchbacka.

Na uwagę zasługują charakterystyczne przetłoczenia na masce przechodzące w linie słupków przednich, chromowane obramowanie linii okien bocznych, spójna z gamą modelową Kia stylistyka atrapy chłodnicy typu "tiger nose" oraz wyraziste lampy przednie ze światłami dziennymi wykonanymi w technologii LED.

Nowy Cee’d jest bardziej zaawansowany technologicznie i stylistycznie od swojego wielokrotnie nagradzanego w różnych dziedzinach poprzednika i tak jak wszystkie pozostałe modele Kia objęty jest 7-letnią gwarancją.

Pierwsze egzemplarze nowej Kii Cee’d trafią do polskich salonów już pod koniec kwietnia. Więcej szczegółów poznamy niebawem.

źródło: onet

wtorek, 10 stycznia 2012

Coloholik chce zerwać z nałogiem. Wypija kilkadziesiąt litrów napoju tygodniowo!

W dzisiejszych czasach uzależnienia to nie tylko alkohol, nikotyna czy narkotyki. Chorobliwy może być nadmierny popęd płciowy, zbyt długie surfowanie po Internecie, a nawet picie... Coca Coli. Dobrze wie o tym pewien Brytyjczyk, który pochłania kilka litrów tego napoju gazowanego dziennie.


Darren Jones swoją przygodę z Colą rozpoczął jeszcze jako nastolatek. Problem w tym, że już dawno wyrósł z krótkich spodenek, a jego uzależnienie przybiera na sile. Ojciec dwójki dzieci otwarcie przyznaje, że nie wyobraża sobie bez tego życia i prosi o pomoc.

38-latek doszedł wreszcie do wniosku, że dietetyczna Cola (wcale nie chodzi o walory "zdrowotne", ale ta smakuje mu najbardziej) dominuje w jego życiu. Może zapomnieć o wszystkim, ale kilkanaście szklanek napoju dziennie to dla niego absolutne minimum. Tygodniowo wlewa w siebie ponad 40 litrów.

Kiedy jakimś cudem nie ma przy sobie choć małej butelki (w domu ma cały skład, który systematycznie uzupełnia, a bez podręcznej butelki raczej nie rusza się z domu), wpada w szał. To sytuacja analogiczna do momentu, kiedy uzależniony od nikotyny orientuje się nagle, że nie został mu ani jeden papieros.

Na razie uzależnienie nie wpłynęło znacząco na stan jego zdrowia, ale przyjmując tak duże ilości sztucznego słodzika (aspartamu) oraz kofeiny, to prawdopodobnie jedynie kwestia czasu. Już teraz jest mocno otyły. Rzecznik Coca-Coli komentując sprawę stwierdził, że produkowane przez nich napoje spożywane w umiarzesą częścią... zdrowej diety i aktywnego stylu życia.

Mamy nadzieję, że Darrenowi wreszcie uda się zmienić ten styl. Wyraźnie mu nie służy.

Tatuowanie przyrodzenia spowodowało ciągłą erekcję

Tatuaż to kwestia gustu, ale grunt, by wykonywał go człowiek znający się na rzeczy, z wprawną ręką i przy zachowaniu wszelkich norm higieny. Niestety, nawet najlepsze przygotowanie tatuażysty nie sprawia, że jest on nieomylny. Ten zdecydował się na odważny ruch i sobie nie poradził.


Jego klientem był 21-letni obywatel Iranu, który wpadł na pomysł, by permanentnym wzorem ozdobić swoje przyrodzenie. Nawet nie próbujemy go zrozumieć, bo to ozdoba równie absurdalna, co kolczyk w napletku. Dziś pewnie żałuje swojej decyzji, ale co się stało, to się nie odstanie.

Na jego penisie miało się znaleźć hasło "powodzenia w twoich podróżach" oraz inicjały jego dziewczyny. Wszystko w nasta'liq, czyli formie zapisu języka perskiego. Pomysł z góry skazany był na niepowodzenie, bo operowanie igłą w tak intymnym miejscu, a do tego przypisywanie męskości konkretnej dziewczynie, to raczej kiepska sprawa.

Niestety, pojawił się także problem natury medycznej. W trakcie tatuowania doszło do uszkodzenia jednego z nerwów, który upośledził działanie narządu. Od tego momentu mężczyzna ma nie tylko permanentne hasło w miejscu intymnym, ale i permanentną pół-erekcję - donosi "Journal of Sexual Medicine".

Wiadomo jednak, że dysfunkcja nie przeszkadza mu w osiągnięciu pełnej erekcji, więc Irańczyk nadal może odbywać "podróże". Złośliwi komentatorzy zastanawiają się, dlaczego zdecydował się jedynie na inicjały ukochanej. Czyżby zabrakło powierzchni na pełne dane osobowe?

źródło: hanter

niedziela, 8 stycznia 2012

Nowa Domena Naszego Serwisu!

Dzisiejszego dnia nasz serwis zmienia domenę. Dzięki uprzejmości serwisu swietochlowice.biz mamy prosta do zapamiętania domenę jaką jest: toiowo.swietochlowice.biz. Chcieliśmy podziękować za podarowanie nam tej domeny i miejmy nadzieję, że będzie nam się dobrze i miło współpracowało. Jeśli już mamy parę minut to chcę podziękować wszystkim czytelnikom naszej witryny i zachęcić Was do jak najczęstszego zaglądania na naszą stronę. Z naszej strony możemy obiecać, że będziemy się starać pisać o takich rzeczach aby Wam się je miło czytało i spędzaliście u nas sporo wolnego czasu. Z racji tego iż mamy swój profil na facebook'u, prosimy wszystkich o "polubienie" naszego portalu pod tym adresem: Kliknij to wpłynie na  lepszą oglądalność naszej strony za co bardzo dziękujemy. Już niebawem bo 20 stycznia rusza pierwszy konkurs w którym będzie można wygrać drobne upominki za Wasz mały a raczej bardzo mały wysiłek. Jeszcze raz dziękujemy i życzymy miłego czytania.

Pamiętajcie: www.toiowo.swietochlowice.biz

Policjant zabił psa na oczach jego właścicielki!

Policja w Polsce coraz częściej zajmuje się sprawami dotyczącymi znęcania się nad zwierzętami. W pełni to popieramy, bo sadyści, którzy są w stanie robić krzywdę bezbronnym stworzeniom, są równie niebezpieczni dla innych ludzi. Niestety, bywa i tak, że to stróże prawa okazują się największymi zwyrodnialcami.

Do sytuacji nie doszło na szczęście w Polsce, ale to marne pocieszenie, bo "interwencja" zakończyła się tragedią. Brazylijka wyprowadziła swoje dwa psy na spacer, gdy w pewnym momencie jej pit bulle zostały zaatakowane przez bezpańskie czworonogi. Zupełnie nie potrafiła opanować sytuacji.

Z pomocą pospieszył przypadkowy rowerzysta, który postanowił rozprawić się z przybłędami w wyjątkowo drastyczny sposób - zaczął uderzać je kołem. Później było jeszcze gorzej. Rozjuszone stworzenia nie dawały za wygraną. Przejeżdżający obok radiowóz zatrzymał się, a ze środka wysiadło kilku funkcjonariuszy.

Policjanci podchwycili pomysł rowerzysty i sytuację chcieli opanować siłą. Zaczęli kopać agresywne psy. Jeden z nich zrobił to tak skutecznie, że znokautował... niewinnego psa kobiety. Pit bull otrzymał tak silny cios w podbrzusze, że po chwili zdechł.


sobota, 7 stycznia 2012

Przez pół roku nie może się odzywać do żony, bo nazwał ją PROSTYTUTKĄ

Czy kiedykolwiek kobieta radziła, byś liczył się ze słowami? Czasami to nie tylko groźba wypowiedziana w nerwach, ale realne ostrzeżenie. Przekonał się o tym pewien Szkot, który tak podpadł swojej małżonce, że ich sprzeczka zakończyła się przed obliczem sądu.


Niejaki Anthony Cameron spędził Sylwestra w dość nerwowej atmosferze. Wypił nieco alkoholu, później pokłócił się ze swoją żoną, którą nazwał nawet "prostytutką". 40-latek przyznał później, że w stanie upojenia alkoholowego robi różne nieprzewidywalne rzeczy i bywa agresywny.

Kobieta poprosiła o interwencję policję. Niestety, Anthony nie prędko będzie mógł przeprosić matkę swoich dzieci. Najpierw zabrano go do aresztu,  później musiał się tłumaczyć przed sądem. Nawet jeśli bardzo żałuje swojego zachowania (nakrzyczał także na syna), to nie prędko będzie miał okazję ją przeprosić. 

Przez pół roku nie będzie mógł się do niej odezwać. Powodem nie jest jednak osadzenie w więzieniu, alesądowy zakaz rozmawiania z poszkodowaną. W ten sposób ma dojść do poprawy relacji między nimi. Co ciekawe, małżeństwem są dopiero od 1,5 roku, ale razem żyją już... 17 lat.

Jesteśmy bardzo ciekawi, czy takie nietypowe rozwiązanie przyniesie oczekiwany efekt. Mamy nadzieję, że półroczna rozłąka zakończy się pojednaniem, a nie rozwodem.