Tatuaż to kwestia gustu, ale grunt, by wykonywał go człowiek znający się na rzeczy, z wprawną ręką i przy zachowaniu wszelkich norm higieny. Niestety, nawet najlepsze przygotowanie tatuażysty nie sprawia, że jest on nieomylny. Ten zdecydował się na odważny ruch i sobie nie poradził.Jego klientem był 21-letni obywatel Iranu, który wpadł na pomysł, by permanentnym wzorem ozdobić swoje przyrodzenie. Nawet nie próbujemy go zrozumieć, bo to ozdoba równie absurdalna, co kolczyk w napletku. Dziś pewnie żałuje swojej decyzji, ale co się stało, to się nie odstanie.
Na jego penisie miało się znaleźć hasło "powodzenia w twoich podróżach" oraz inicjały jego dziewczyny. Wszystko w nasta'liq, czyli formie zapisu języka perskiego. Pomysł z góry skazany był na niepowodzenie, bo operowanie igłą w tak intymnym miejscu, a do tego przypisywanie męskości konkretnej dziewczynie, to raczej kiepska sprawa.
Niestety, pojawił się także problem natury medycznej. W trakcie tatuowania doszło do uszkodzenia jednego z nerwów, który upośledził działanie narządu. Od tego momentu mężczyzna ma nie tylko permanentne hasło w miejscu intymnym, ale i permanentną pół-erekcję - donosi "Journal of Sexual Medicine".
Wiadomo jednak, że dysfunkcja nie przeszkadza mu w osiągnięciu pełnej erekcji, więc Irańczyk nadal może odbywać "podróże". Złośliwi komentatorzy zastanawiają się, dlaczego zdecydował się jedynie na inicjały ukochanej. Czyżby zabrakło powierzchni na pełne dane osobowe?
źródło: hanter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz