Podobno kontrowersja zawsze dobrze się sprzedaje, ale tym razem uznano, że opinia publiczna nie jest gotowa na aż tak odważne potraktowanie tematu. Na Węgrzech zakazano wykorzystywania plakatu promującego najnowszy film Steve'a McQueena, który uznano za zbyt dosłowny.Fakt, dzieło może wzbudzać mieszane uczucia, bo promowanie się męskim nasieniem nie jest raczej standardowym zachowaniem. Sporny plakat przedstawia kobiece plecy oraz graficzne przedstawienie angielskiego tytułu filmu "Shame" ("Wstyd"). Problem w tym, że litery wyglądają jak... sperma.
Niektórzy twierdzą, że to tania prowokacja, ale plakat ma też sporą rzeszę obrońców. Spływające po plecach nasienie nie jest bowiem zabiegiem przypadkowym. Wystarczy przeczytać opis polskiego dystrybutora:
"Brian (Michael Fassbender), 30-latek, atrakcyjny singiel z Nowego Jorku nie potrafi zapanować nad swym życiem erotycznym. Sytuacja jeszcze bardziej wymyka się spod kontroli, kiedy niespodziewanie wprowadza się do niego siostra (Carey Mulligan). Nominowany do Złotych Globów, pulsujący emocjami dramat erotyczny Steve'a McQueena bada naturę seksu, bliskości i związków we współczesnym świecie".
Czy twórcom grafiki powinno być więc wstyd? A może sperma to najlepsze podsumowanie filmu?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz