Chyba nikt już nie jest tak bezmyślny, by sądzić, że w Internecie jesteśmy zupełnie anonimowi. W rzeczywistości każde słowo może zostać wykorzystane przeciwko nam. Przekonała się o tym pewna amerykańska nastolatka, która napisała kilka słów za dużo...Niejaka Hanna Jordan najwyraźniej zapomniała, że na Facebooku istnieje coś takiego jak ustawieniaprywatności. W jednym z postów wylała wiadro pomyj na własnych rodziców. Skomputeryzowany ojciec dotarł do wiadomości, która delikatnie mówiąc, nie bardzo mu się spodobała.
Na publiczne oskarżenia postanowił odpowiedzieć w ten sam sposób. Nagrał okolicznościowy filmik, w którym odnosi się do pretensji 15-letniej córki. Najpierw długo odpowiada na jej zarzuty, a na koniec... uniemożliwia jej dalsze internetowe wylewanie swoich żali.
W jaki sposób? Kilkoma celnymi strzałami pozbywa się jej osobistego komputera. Skuteczne, ale czy normalne? Mamy małe wątpliwości...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz